Zapomniane Obozy
 
Julia Zawalna
Urodziła się 25 października 1933 w Skawcach koło Wadowic. W czasie wojny ukończyła drugą klasę szkoły powszechnej w Ryczowie. Z powodu ucieczki wujka z robót przymusowych na terenie Rzeszy, 15 września 1942 rodzina pani Zawalnej została aresztowana i wywieziona do Polenlagru w Pszowie. W czasie pobytu w obozie (1942 – 1945) zmarła najmłodsza siostra pani Zawalnej. Po powrocie do rodzinnej miejscowości w 1945 roku okazało się, że dom rodzinny został zburzony w czasie wojny, rodzina osiedliła się więc na Ziemiach Zachodnich we wsi Witoszów koło Świdnicy. Pani Zawalna kontynuowała naukę, uczyła się w prywatnej szkole podstawowej w Świdnicy, a następnie w Technikum Odzieżowym w Wałbrzychu. W 1951 roku wyszła za mąż, a dwa lata później zamieszkała z mężem i dziećmi w Jaworze. W 1953 roku za przynależność do nielegalnej organizacji Organ Walki z Komunizmem aresztowano jej ojca, który po trzech latach więzienia zmarł na gruźlicę. Pani Zawalna pracowała jako krawcowa w Spółdzielni Odzieżowej w Jaworze. Mieszka w Jaworze.
 
Obóz:  [Pszów]
Kontakty z ludnością cywilną, warunki życia w obozie
Tato szedł do pracy o piątej rano i wracali z mamusią o jedenastej w nocy. Więc cały dzień my dzieci byliśmy sami. Same te dzieci siedziały, podzielone wiekowo - te mniejsze były gdzie indziej, ale nie wiem do tej pory gdzie, bo nam nie było wolno nigdzie wyjść. Mieliśmy wyznaczone, że wolno nam wyjść na podwórko tam, gdzie chodziliśmy na apel, tylko do ubikacji. To nawet nie była ubikacja, bo tylko takie dziury tam były. Tam się szło, a poza tym to kompletnie nie mieliśmy świeżego powietrza. Druty były podwójne, a w środku kręcone i takie jak w Oświęcimiu. Buda była jedna i tam Niemiec stał z tym karabinem. Wiec jakby ktoś może chciał rzucić nam coś przez drut, to nie dało się. Jak byliśmy tam już dość długo, to siostra dostała urlop od tej Niemki, u której pracowała. Wtedy nam taki duży chleb przyniosła i pokazała nam go przez druty. Widzimy go i mówimy: "Ale będziemy sobie jadły ten chleb!" Jak my już czekały! Ale nie było wolno nam podejść. Tam była buda, gdzie był lagerführer i gdzie zmieniali się strażnicy. Przyjęli ten chleb od siostry, ale myśmy tego chleba nie dostali.
Kontakty z ludnością cywilną, Żywność w obozie, głód
Jak przyszło nam w nocy albo rano stać na apelu, to staliśmy od najmniejszego do największego, rodzinami według alfabetu. Esesmani coś wyczytywali, więc chyba tato musiał odpowiedzieć, że jest pełny skład rodziny lub że ktoś już ubył. A bardzo ludzi ubywało, bo z tego głodu to umierały niektóre dzieci. Najczęściej takie pańskie dzieci z Krakowa, nauczone lepiej zjeść. Tam u nas na wiosce tak nie było, myśmy bardziej byli odporni. W obozie tato nieraz jak szedł z pracy, to przyniósł nam w nogawce buraka. Na surowo buraka czy kartofel my zjedli. Jak nieraz mówili, że surowy kartofel może zaszkodzić, tak nam nic nie zaszkodziło: ani biegunka, ani nic. Może tam jakiś Ślązak w kopalni dał tacie coś do zjedzenia, bo jak kartofla przyniósł to dał go nam. On tego jedzenia jadł tak malutko, a miał tak ciężko pracować w kopalni, czy na tartaku. A tak przez druty nikt ci nic nie przerzucił, bo się ludzie bali. Niemców to się jednak bali. Myśmy już tak czekali na tego tata, a był dzień że nic nie przyniósł. W zimie nie było ani buraka na polu, to już nic nam nie przyniósł.
Żywność w obozie, głód
Mama w jednej chwili, kiedy my tak były głodne, że my ciągły mamę: "Daj nam chleba, jeść nam daj!". Mama wtedy - a bardzo religijna była - zaczęła krzyczeć i tak: "Chyba Boga nie ma, bo - mówi - dlaczego widzi, że te dzieci tak głodują". Mama już tak zwątpiła, zaczęła płakać i mówi: "Jutro wystąpię". Bo wystarczyło tylko wziąć nas i pod ten mur pójść, jak lagerführer był, i już by nas nie było. Tato wtedy: "Daj spokój żoneczko, daj spokój". A my już mówiły z siostrą: "My już nie będziemy, mamo, my już nie będziemy chciały jeść!" Ale to taki był moment, bo oni nas eksperymentowali tylko na tym głodzie.
Choroby - śmierć w obozie
Posłuchaj:
 
Warunki życia w obozie
Posłuchaj:
 
 
Dom Spotkan z Historią Ośrodek Karta Ośrodek Karta EACEA