Zapomniane Obozy
 
Jakub Goldberg
Urodził się 2 lutego 1924 roku w Łodzi. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył trzy klasy gimnazjum im. ks. Ignacego Skorupki w Łodzi. Jako gimnazjalista angażował się w działalność Socjalistycznej Organizacji Młodzieży Szkolnej (przybudówka Młodzieżowej Organizacji "Bund"). W lutym 1940 został wraz z babcią zamknięty w łódzkim getcie, gdzie przez cały czas przymusowo pracował. W okresie od marca do września 1944 zatrudniony był przy produkcji amunicji w niemieckich obozach pracy przymusowej Hasag w Częstochowie i Skarżysku Kamiennej. We wrześniu 1944 roku został przewieziony do filii obozu Buchenwald w Meuselwitz koło Lipska, gdzie pracował do kwietnia 1945. Brał udział w Marszu Śmierci zakończonym 8 maja 1945. Po dwumiesięcznym pobycie w szpitalu w rejonie Sudetów, powrócił do Łodzi. W 1945 rozpoczął studia historyczne na Uniwersytecie Łódzkim. Już w czasie studiów został asystentem na tym uniwersytecie. W 1957 roku po raz pierwszy wyjechał do Izraela, gdzie nawiązał kontakty z profesorami Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Po powrocie do kraju, na ich zamówienie, gromadził źródła do dziejów Żydów w Polsce. W 1960 roku uzyskał stopień doktora historii. W 1966 roku na stałe wyjechał do Izraela, gdzie rozpoczął pracę naukową na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Publikuje prace naukowe m.in. z zakresu historii Żydów w Polsce, historii gospodarczej. Jest doktorem honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego, członkiem zagranicznym Polskiej Akademii Umiejętności i Polskiej Akademii Nauk.
 
Przyczyny aresztowania, uwięzienie i transport do obozu
Wysłano mnie z getta łódzkiego w marcu 1944 roku. Było to bardzo charakterystyczne, że wysiedlano nas, nie do obozu śmierci, tylko do obozów pracy w fabrykach amunicji. Niemcy bowiem potrzebowali siły roboczej do wyrobu broni i amunicji. Swoich ludzi mieli coraz mniej, więc wybierano w getcie tych względnie młodych i lepiej zadbanych. Wobec tego, że w getcie pracowałem w wytwórni sałatki i w magazynie nabiału, uważano że jestem mocniejszy od innych. Dlatego z innymi piekarzami, z rzeźnikami wysłano mnie do wytworni amunicji, najpierw do Częstochowy, gdzie był obóz Hasag. Hasag to firma niemiecka, wytwarzająca wówczas broń. Był to skrót od: Hugo Sznajder Aktien Gesellschaft, firma lipska. W Częstochowie były trzy obozy tej firmy. Z tego transportu z Łodzi do Częstochowy część z nas skierowano do Skarżyska Kamiennej. Starano się pozbyć przede wszystkim chorych. Wobec tego, że ja byłem chory, to postanowiono wysłać i mnie. Tam było zapotrzebowanie na specjalną siłę roboczą. Byliśmy elementem młodym, wykształconym, uczniami szkół, względnie zdrowymi.  
Praca niewolnicza
W Skarżysku pracowałem najpierw przy wyrobie łusek karabinowych. Tam były znowu trzy obozy w Skarżysku tego Hasagu. Skierowano mnie do innego obozu, gdzie wykonywano inne prace. Mianowicie był tam olbrzymi odpad przy wyrobie łusek karabinowych. Nie chcieli się tego pozbyć, wobec tego używano ich do celów ćwiczebnych. Dla celów ćwiczebnych, ponieważ ten pocisk od karabinu nie był mosiężny tylko drewniany. Trzeba było jednak założyć tam kapiszon, żeby to wybuchło. I mnie skierowano żebym obsługiwał te kapiszonówki, które obsługiwały kobiety, a ja miałem ustawiać te maszyny, które się często psuły. W drugim obozie w Skarżysku był Werk A, B, C. Ja byłem na A, ale potem wysłano mnie na B. W tym B była bardzo zróżnicowana produkcja. Tam nie tylko wytwarzano te sztuczne naboje ćwiczebne, ale tam były takie wielkie skomplikowane maszyny, które wytwarzały łuski do jakiś pocisków, prawdopodobnie przeciwlotniczych. Bardzo olbrzymie maszyny, automatyczne tokarnie, z których tryskał olej na obsługującego, co wywoływało infekcje i jakieś uczulenia.
Transport do innego obozu
Następnie padłem ofiarą tego, że Goldberg jest częstym nazwiskiem żydowskim. Przy tych maszynach w Częstochowie tak zwanym ustawiaczem był też jakiś Goldberg dlatego, kiedy Niemcy przenieśli oddział fabryki do Niemiec, do miejscowości Meuselwitz pod Lipskiem, to w Częstochowie, we wszystkich obozach szukano Goldberga z Werku B. Zgarnięto więc mnie i tego drugiego Goldberga, i spotkaliśmy się w bydlęcym wagonie razem jadąc do Niemiec. Niemcy wzięli tam bowiem wszystkich Goldbergów na wszelki wypadek. Tamten pracował przy tej produkcji kilka lat, a ja zupełnie. Odstawiono nas do Buchenwaldu, a stamtąd zostałem wysłany do jego filii w Meuselwitz około 60 km od Lipska.
Przyczyny aresztowania, uwięzienie i transport do obozu, warunki życia w obozie
Posłuchaj:
 
Ewakuacja, marsz śmierci
Posłuchaj:
 
 
Dom Spotkan z Historią Ośrodek Karta Ośrodek Karta EACEA