Zapomniane Obozy
 
Wacław Milke
Urodzony 14 czerwca 1914 w Wyszogrodzie. Od dzieciństwa zaangażowany w harcerstwo. Po ukończeniu gimnazjum podjął pracę jako urzędnik sądowy. 14 kwietnia 1940 został aresztowany w ramach akcji prewencyjnej przeciwko polskiej inteligencji. Po uwięzieniu w Szczeglinie, w maju 1940 trafił do Gusen I (numer 6737/44297), w którym przebywał do wyzwolenia. Pracował m.in. przy budowie obozu, w kamieniołomach, w fabryce zbrojeniowej. Organizował pomoc żywnościową dla więźniów, był inicjatorem życia religijnego w obozie tzw. żywego różańca. Po wyzwoleniu wyjechał do Francji, do kraju wrócił w 1946 roku. Założył Harcerski Zespół Pieśni i Tańca "Dzieci Płocka", który dotąd prowadzi. Jest harcmistrzem. Mieszka w Płocku.
 
Obóz:  [Szczeglin]
Warunki życia w obozie
Siedzieliśmy zamknięci w chlewach, oborach i trzy razy dziennie biegaliśmy na śniadanie, na obiad i na kolację. Biegiem trzeba tez było latać do ubikacji. I to właśnie w tych momentach było bicie, przymusowe skakanie przez płotki... To było takie pastwienie się nad nami, żeby wzbudzić strach, lęk, żeby wszędzie i wszystkiego się bać. To było takie przygotowanie do kolejnego obozu - właśnie ogromny strach i upodlenie. Na placu były porozrzucane druty kolczaste i gestapowcy krzyczeli do więźniów: padnij, powstań, padnij, powstań! Ubranie podarte, ręce pokrwawione... To wszystko było chyba nakazane, żeby wzbudzić wśród tych ludzi strach, nie pozwolić, żeby więźniowie się nad czymś zastanawiali, tylko żeby człowiek się bał, żeby bez przerwy się lękał.
Esesmani i funkcyjni
Posłuchaj:
 
 
Dom Spotkan z Historią Ośrodek Karta Ośrodek Karta EACEA