Zapomniane Obozy
 
Police

Na terenie Polic w 1937 roku Niemcy rozpoczęli budowę fabryki benzyny syntetycznej. W trakcie wojny fabryka produkowała wysokiej klasy benzynę na potrzeby armii niemieckiej, m.in. do napędu rakiet V2. Ze względu na rosnące zapotrzebowanie na jej wyroby fabryka była systematycznie rozbudowywana, co wiązało się z koniecznością znalezienia taniej siły roboczej. W czasie wojny na terenie Polic istniały cztery obozy pracy, dwa obozy karne, oraz filie obozów koncentracyjnych - Stutthof oraz Ravensbrück. Przy produkcji benzyny i rozbudowie fabryki pracowało jednorazowo około 30 tysięcy więźniów. Zginęło tu około 13 tysięcy osób.

Pierwszy obóz pracy powstał już w maju 1939. W późniejszym czasie sukcesywnie powstawały kolejne obozy: na początku 1940 roku, w kwietniu 1942 oraz na początku 1943 roku. W trzech obozach (Nordlager, Wullenweverlager, Tobruklager) znajdowali się więźniowie z krajów zachodnich z Francji, Holandii, Włoch, a także robotnicy z Czech, Słowacji i Niemiec. Czwarty obóz - Pommernlager przeznaczony był dla Polaków oraz jeńców wojennych (polskich, belgijskich, francuskich, radzieckich, holenderskich, włoskich). Na obóz został w 1940 roku zaadoptowany także statek handlowy "Bremerhaven". Umieszczono tu Polaków ze Zgierza, Bydgoszczy, Torunia. Na statku wydzielono specjalną przestrzeń przeznaczoną dla kompanii karnej. W 1943 roku statek przestał pełnić rolę pływającego obozu, więźniowie z karnej kompanii ze statku trafili do stworzonego w Policach specjalnego obozu karnej pracy wychowawczej "Hagerwelle". Podobóz Stutthofu znajdował się w położonym nieopodal Potulic Mścięcinie. Podlegał on Stutthofowi do stycznia 1945, a następnie przeszedł pod zarząd obozu w Sachsenhausen. Pierwszy transport więźniów przybył do obozu 27 czerwca 1944. Potem transporty przychodziły z północno-wschodnich terenów Rzeszy, a po upadku powstania warszawskiego także z Warszawy. Na terenie obozu wydzielono cztery baraki, w których mieszkały kobiety, była to filia obozu Ravensbrück.

Więźniowie z polickich obozów karnych i obozu w Mścięcinie byli wykorzystywani do najcięższych prac w fabryce: wyładunku węgla, cementu, żwiru, kopaniu rowów, karczowaniu lasu, budowie fabrycznych urządzeń, malowaniu podziemnych zbiorników na benzynę. Nie posiadali żadnej odzieży ochronnej, pracowali pozbawieni rękawic, masek, okularów. Jedną z najgorszych była praca przy załadunku produktów ubocznych fabryki: smoły, paku, lepiku. Częste były wypadki przy pracy - śmiertelne, zatrucia, oparzenia, zaburzenia psychiczne.

Ze względu na strategiczne znaczenie dla Rzeszy, fabryka benzyny wielokrotnie była celem alianckich nalotów. Bombardowania w Święta Wielkanocne 1944 doprowadziły do zawieszenia działalności fabryki na kilka miesięcy. W tym czasie więźniowie pracowali przy odgruzowywaniu zakładów, likwidacji zniszczeń wyrządzonych przez bomby. Fabrykę uruchomiono ponownie we wrześniu 1944 roku, ale już w grudniu 1944 nastąpił kolejny nalot, który ponownie unieruchomił zakłady.

Po zakończeniu wojny Sowieci siłami niemieckich jeńców i robotników zdemontowali i wywieźli prawie wszystko, co pozostało z fabryki. Obecnie teren byłych zakładów i ocalałe obiekty udostępniono zwiedzającym.

świadkowie
 
Dom Spotkan z Historią Ośrodek Karta Ośrodek Karta EACEA